|
There are no translations available.
Po tegorocznym festiwalu Inny Wymiar pozostanie ważny ślad w przestrzeni Białegostoku. To szlak architektury modernistycznej. Urzędnicy już dziś zapowiadają, że będzie wykorzystany do promocji miasta.
Inny Wymiar, czyli organizowany rokrocznie przez Białostocki Ośrodek Kultury festiwal, który próbuje choć na chwilę przywrócić przedwojenny klimat miasta. BOK pokazywał już m.in. rosyjską i niemiecką twarz Białegostoku. Prowadził białostoczan choćby śladem osadników niemieckich - i tych z czasów jeszcze Jana Klemensa Branickiego, i tych późniejszych, z okresu przemysłowej prosperity miasta. W tym roku pracownicy ośrodka chcą natomiast przypomnieć polską społeczność, która w międzywojniu budowała Białystok. A jeśli społeczność polska, to też nadarza się świetna okazja, by rozmawiać o architekturze z tego właśnie okresu. Charakterystycznych modernistycznych "willach-klockach" i "dworkowatych" budynkach, których w krajobrazie miasta wciąż można jeszcze sporo odnaleźć.
Wojciech Bokłago z Białostockiego Ośrodka Kultury mówi, że przez spacer "od zabytku do zabytku" - będzie to jeden w wielu punktów programu festiwalu, który rozpocznie się pod koniec września - białostoczanie będą mogli dobrze poznać ten etap w historii rozwoju swego miasta.
- To w okresie międzywojennym kształtował się charakter miasta. To wtedy Białystok stał się miastem wojewódzkim i stutysięcznikiem [pod względem liczby mieszkańców - red.]. W tym czasie powstały ciekawe przykłady modernizmu, będącego swego rodzaju zobrazowaniem polskiej szkoły architektonicznej - podkreśla Wojciech Bokłago.
Dodaje, że często będzie to odkrywanie budynków, obok których przechodzimy na co dzień, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, kto je zaprojektował, kto w nich mieszkał, czy też kiedy powstały. Wyboru obiektów, które znajdą się na szlaku, dokonał Sebastian Wicher - autor biografii architekta Stanisława Bukowskiego, na co dzień pracownik biura kultury i ochrony zabytków w białostockim magistracie.
- Zaproponowałem w sumie 26 obiektów, zespołów zabudowy i kompozycji przestrzennych spośród kilkudziesięciu, jakie zachowały się na terenie Białegostoku. Jest to oczywiście bardzo subiektywny wybór podyktowany względami praktycznymi, by dało się je obejrzeć podczas spaceru po śródmieściu Białegostoku - mówi Sebastian Wicher. - Jest to przekrój obiektów wybranych pod kątem formy i funkcję. Ma to być też przyczynek do samodzielnego poszukiwania innych budynków modernistycznych, już poza szlakiem.
Wicher zdradza, że szlak poprowadzony został na obszarze, w skład którego wchodzą m.in. ulice Kilińskiego, Akademicka, Świętojańska, Mickiewicza, Branickiego oraz Bojary. Najdalej oddalonym obiektem będzie kościół św. Rocha - przykład moderny ze światowej wręcz już półki - którego nie może zabraknąć na trasie.
- Na szlaku znalazły się m.in. willa prezydencka z ulicy Akademickiej, kolonia urzędnicza ze Świętojańskiej, wille na Grottgera, gmachy dawnej izby skarbowej i sądu z ulicy Mickiewicza, Planty i Teatr Miejski, budynki z Kilińskiego 7 i 7/1 [czyli Muzeum Wojska oraz "Okrąglak" - red.], a także łaźnia miejska i dom dziecka ze Słonimskiej oraz wille z Bojar - zdradza część punktów nasz rozmówca.
Co ważne, na spacer niejako inaugurujący szlak - zaplanowany został na 2 października - zabrać będzie można katalog festiwalu. W tym roku ma to już być opracowanie z tekstami na temat społeczności polskiej oraz właśnie z trasą spaceru i opisem poszczególnych punktów na nim. Po drodze nadarzy się też okazja, by wysłuchać opowieści o najważniejszych architektach tych czasów - o Oskarze Sosnowskim, twórcy kościoła św. Rocha, oraz Rudolfie Macurze, autorze międzywojennych willi rozsianych po całym śródmieściu.
Ale na tym nie koniec.
- Po zakończeniu festiwalu materiały na temat szlaku chętnie odstąpimy do biura promocji miasta - dodaje Bokłago.
Nieprzypadkowo. To biuro promocji przygotowało ostatnie cztery szlaki tematyczne po Białymstoku - szlak Branickich, fabrykantów, świątyń oraz architektury drewnianej. Nadzorujący biuro promocji Krzysztof Karpieszuk, sekretarz miasta, w rozmowie z "Gazetą" zapowiedział, że materiał ten na pewno nie zostanie odłożony gdzieś na strych.
- Jestem otwarty na tego typu inicjatywy. Jeśli się pojawiają, mogę im tylko przyklasnąć. W tej chwili jesteśmy w trakcie przymiarek do przyszłorocznego budżetu. Wygospodarujemy w nim więc pewną pulę na wydanie materiałów na temat nowego szlaku - zapewnia Karpieszuk.
Białystok nie jest pierwszym miastem, które odkrywa swoją architekturę modernistyczną. Takie ścieżki spacerowe mają już choćby Gdynia oraz Warszawa. W Białymstoku natomiast - prócz wspomnianych czterech wycieczek tematycznych - można wybrać się na szlaki esperanto, księdza Michała Sopoćki, dziedzictwa żydowskiego oraz architektury PRL.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok |