Supraski kanał jest unikatowym przykładem inżynierii wodnej z siedemnastego wieku - to kanał, grobla i staw młyński - staw widać już tylko na planach. System wodny stworzyli bazylianie, dzięki niemu Supraśl rozwijał sie gospodarczo. To pozostałości po papierni.
Miłośnicy historii Supraśla od dawna zabiegali, żeby to miejsce uznać za zabytek i jak zabytek traktować. Jak mówi Radosław Dobrowolski, historyk, radny Supraśla – Całe Podlasie już wie jaką mamy perłę i władze gminy muszą się do tego dostosować. Tak, że wierzę, że dla dobra Supraśla ten system zostanie odtworzony.
Ale władze gminy bardziej od przeszłości interesuje przyszłość. Zamiast odtwarzać staw młyński z siedemnastego wieku, wolą wykopać tu zalew z prawdziwego zdarzenia. W planach jest też elektrownia wodna. Nowy most już powstał - jak mówią władze - na szczęście przed decyzją konserwatora. Ale obawiają się co będzie dalej. – Jest to jednak taki kaganiec, który uniemożliwia bardzo słuszne i bardzo oczekiwane inwestycje przez mieszkańców są po prostu unieważniane, blokowane z tytułu strefy ochrony konserwatora – mówi Michał Kozłowski, przewodniczący Rady Miejskiej Supraśla.
To prawie pewne, że burmistrz Supraśla Wiktor Grygiencz odwoła się od decyzji konserwatora zabytków.
Zdaniem burmistrza odtworzenie zabytkowego systemu wodnego może zagrozić podtopieniem niektórych posesji.