|

| Babilończycy przypisywali swoje osiągnięcia kulturalne bogom, którzy objawili styl swego życia ich mitycznym przodkom. Tę więź ze światem nadprzyrodzonym utrzymywano poprzez coroczne celebrownie Nowego Roku (była to tradycja od około XVII wieku p.n.e.). |
1. Wstęp
Pierwotnie ludzkość uznawała jedną Najwyższą Istotę, która stworzyła świat i z oddali rządziła ludzkimi sprawami. Do dnia dzisiejszego temu Najwyższemu Bogu nadal oddają cześć liczne plemiona afrykańskie. Zatem na początku była idea prymitywnego monoteizmu, który w miarę upływu czasu przerodził się w politeizm. Bardziej przemawiające do wiernych stały się bóstwa z pogańskich panteonów. Przyobleczono niewidzialne siły w fizyczne kształty i uczyniono je bóstwami i bogami. Każdego powiązano z "rzeczami" tajemniczymi i fascynującymi jak: wiatr, słońce, księżyc, morze czy gwiazdy. Starano się w ten sposób wyrazić poczucie bliskości z Niewidzialnym oraz z otaczającym światem. Można suponować, iż ludzie w starożytności uważali proces zyskiwania prawdziwego człowieczeństwa za nieodzownie związany z uczestnictwem 1. Legendy mówią, że to właśnie bogowie nauczyli ludzi budować miasta, uprawiać ziemię, itp. Wszystko co pojawiało się na ziemi, było repliką czegoś w świecie nadprzyrodzonym. Naśladowanie Boga jest nadal ważnym pojęciem religijnym: odpoczynek w szabat czy w niedzielę, obmywanie cudzych stóp w Wielki Czwartek (same w sobie owe czynności są pozbawione znaczenia) stają się ważne i uświęcone poprzez wiarę, że niegdyś dokonywał ich Bóg. 2. Historia Już około cztery tysiące lat przed naszą erą w dolinie Tygrysu i Eufratu istniała kultura odznaczająca się podobnym uduchowieniem. Zasiedlali ją Sumerowie, twórcy jednej z pierwszych wielkich ekumen. Wynaleźli pismo klinowe, budowali niezwykłe wieże świątynne (zikkuraty) i stworzyli imponujący system prawny, a także literaturę i mitologię. Niedługo potem ziemie te opanowali semiccy Akkadyjczycy, którzy przejęli od Sumerów zarówno kulturę jak i język. Następnie, na dwa tysiące lat przed narodzinami Chrystusa, cywilizację sumeryjsko - akadyjską podbili semiccy Amoryci ustanawiając stolicę w Babilonie. I wreszcie, mniej więcej 500 lat później, w pobliskim Assur osiedlili się Asyryjczycy, którzy w VIII wieku p.n.e. podbili w końcu Babilonię2. 
Do połowy XIX wieku n.e. mieliśmy o kulturach tych ludów bardzo skąpe, czasami nawet bałamutne informacje. Dopiero wykopaliska archeologiczne prowadzone na wielką skalę w Mezopotamii, ujawniły ich wielkość i bogactwo. Odkopano tak potężne metropolie, jak Ur, Babilon i Niniwa, a w pałacach królewskich znaleziono tysiące tabliczek pokrytych pismem klinowym, które już zdołano odczytać. Na treść tych dokumentów składają się kroniki historyczne, korespondencja dyplomatyczna, kontrakty, mity i poematy religijne3. W miarę odczytywania tekstów okazało się, że Biblia (a dokładniej Stary Testament) posiada zapożyczenia z bogatej skarbnicy mitów sumeryjskich. Nie ma w tym nic dziwnego. Była by to rzecz niezwykła, gdyby było inaczej. Wiadome jest przecież, że kultura i cywilizacja nie umierają bezpotomnie, a to, co jest najcenniejsze, najróżniejszymi nieraz drogami, przekazują młodszym kulturom. Hebrajczycy tkwili korzeniami w kulturze mezopotamskiej i wynieśli z niej do Kanaanu wyobrażenia, obyczaje i mity religijne, jakie powstały w ciągu tysiącleci nad Eufratem i Tygrysem. Wyraźne ślady tych odległych wpływów znajdujemy dziś w tekstach biblijnych. Babilończycy przypisywali swoje osiągnięcia kulturalne (tak jak robiły to i inne starożytne ludy) bogom, którzy objawili styl swego życia ich mitycznym przodkom. Tę więź ze światem nadprzyrodzonym utrzymywano poprzez coroczne celebrownie Nowego Roku (była to tradycja od około XVII wieku p.n.e.). Wtedy to uroczyście osadzano na tronie króla i obdarzano go władzą na cały rok, by przekreślić stary rok zabijano kozła ofiarnego, zaś upokorzenie panującego władcy oraz osadzenie na tronie króla karnawału miało symbolizować początkowy chaos, staczano też bitwę, by ukazać zmagania bogów z siłami zniszczenia4. 3. Kosmogonie poza biblijne Czwartego dnia świąt kapłani i członkowie chóru podążali do pomieszczenia, zwanego Święte Świętych, by wyrecytować Enuma elisz, poemat epicki, opiewający zwycięstwo bogów nad siłami chaosu. Owy poemat nie był opisem fizycznego początku świata i życia na ziemi. Ten akt stworzenia można było jedynie zobrazować za pomocą mitu i symboli. Choć opis stworzenia świata w Biblii i w Koranie przybierze zupełnie inny kształt, owe niezwykłe mity nigdy całkowicie nie zanikną, lecz częściowo wnikną w dzieje Boga. Wszystko zaczyna się od stworzenia samych bogów. Na początku bogowie wyłaniali się po dwóch z amorficznego, wodnistego bezmiaru, który też był boską substancją. W micie babilońskim akt stworzenia nie następował z niczego, gdyż to pojęcie nie było znane starożytnemu światu. Zanim więc pojawili się bogowie i ludzie istniał już boski, przedwieczny materiał. Owe boskie tworzywo Babilończycy wyobrazili sobie prawdopodobnie na wzór bagnistych pustkowi Mezopotamii. Był to chaos: błotnista maź, pozbawiona wyraźnych granic, określonego kształtu i tożsamości. Po czym z tego bezładu wyłoniła się trójka bogów: Apsu lub Abzu (utożsamiany ze słodkimi wodami rzek), jego żona Tiamat (słone morze - przedstawiana w postaci smoka) oraz Mummu (łono chaosu). Jednak owe bóstwa były nie do końca doskonałe, były tak jakby gorszymi prototypami wymagającymi udoskonalenia. Wszystkie te bóstwa były zobrazowane jako nie posiadające wyraźnej tożsamości, cechował je także bezwład, nieforemność5. W wyniku emanacji wyłoniły się z nich dalsze pary bogów. Każdy kolejny stawał się coraz bardziej wyraźny. Najpierw pojawili się Lahmu i Lahamn (ich imiona oznaczają "szlam" - czyli zmieszaną wodę i ziemię, jeszcze nie rozdzielone), potem ukazali się Anszer i Kiszar (horyzont nieba i morza). Następnie przybyli Anu i Ea (niebiosa i ziemia), i na nich zakończył się ten proces. Wszystko miało już swoje granice: niebo, rzeki i ziemia. Młodzi bogowie powstali przeciwko swym rodzicom (chaosowi). Ea pokonał Apsu i Mummu, jednak nie udało mu się zwyciężyć Tiamat, która zrodziła plemię potworów. Ea miał własne cudowne dziecko: Marduka, boga słońca, najdoskonalszy potomek boskiego rodu. Podjął się on walki z Tiamat w zamian za otrzymanie przywileju panowania nad innymi bogami. Po długiej walce zabił Tiamat. W micie tym walka jest tworzeniem. Marduk postanowił utworzyć nowy świat: rozciął na dwoje ciało Tiamat tworząc w ten sposób łuk nieba i ziemię dla ludzi. Zbudowali wóczas bogowie na środku nowej ziemi (w Babilonie) ogromny zikkurat na cześć boga słońca. Wreszcie po namyśle (naradzał się jakoby z bogiem Ea) Marduk chwycił Kingu (głupkowaty małżonek Tiamat, którego stworzyła po klęsce Apsu), zabił go (można spotkać jeszcze wersję, która mówi, że została użyta do tego stwórczego aktu krew Apsu) i zmieszawszy boską krew z pyłem ulepił pierwszego człowieka. Inni bogowie patrzyli ze zdumieniem i podziwem. (Stworzenie to miało uprawiać ziemię, produkować żywność i napoje dla bogów)6. Pierwszy człowiek, jak widać, pochodzi od najgłupszego z bogów, jednak ważniejsze jest w tej opowieści to, że człowiek powstał z pierwiastka bożego, a zatem jego natura zawiera w sobie element boskości. Tak więc świat przyrody, ludzie i bogowie mają cechy wspólne i pochodzą od tej samej boskiej substancji. Podobnie wyrażone jest powstanie człowieka w Eposie o Atrachasisie (odnalezione kopie spisane około 1635 r. p.n.e. oraz inne wskazują, że czytano ją jeszcze tysiąc lat później). Gdy zaczyna się ta opowieść bogowie już istnieją. Większość z nich zajmuje się pracą (kopanie kanałów i uprawianie ziemi). Buntują się, gdyż praca jest zbyt cięzka. Maszerują do domu Enlila, by go spalić. Enlil radzi się nieba, po czym zabija przywódcę buntu: z jego ciała, krwi i gliny powstaje człowiek - nowy pracownik, bogowie mogą odpocząć7 . Jaką wizję mieli starożytni Fenicjanie? Posiadali oni kosmogonię, która w jakimś stopniu była spokrewniona z kosmogoniami mezopotamskimi. Według nich świat został stworzony przez Ela, jednego z ich bogów. Przed powstaniem świata panował pierwotny chaos, który był pojmowany jako olbrzymia masa błota. Tenże chaos zrodził boga Mota, który miał kształt jaja, z podziału tegoż jaja powstały niebo i ziemia. Żona pierwotnego chaosu nazywała się Baau. Pierwsi ludzie, mający imiona Ajon i Protogonos, urodzili się ze związku Baau z istotą zwaną Kolpia (prawdopodobnie chodzi o wiatr). Żywili się oni owocami drzew8. Była to holistyczna wizja wszechrzeczy. Bóstwom i istotom ludzkim przypadał w udziale ten sam los, różnicą była tylko potęga i nieśmiertelność bogów. Wizja holistyczna nie ograniczała się tylko do Bliskiego Wschodu, była rozpowszechniona po całym starożytnym świecie. Znakomicie, moim zdaniem, wyraził grecką wersję owego przeświadczenia, Pindar w swej odzie poświęconej igrzyskom olimpijskim:
Jeden rodzaj ludzki, jeden boski. Jedni i drudzy mamy tchnienie od jednej matki. Ale granica mocy całkiem nas rozdziela: jedno jest niczym, a niebo jak spiż trwa wiecznie, Siedziba nienaruszalna. Zbliża nas wszelako coś do nieśmiertelnych: Czy to rozumu wielkość, czy natura ciała. (Pindar, Oda nemejska szósta, Ody, tłum. M. Brożek, Kraków 1987.) Teogoniczną treść mają indyjskie Purany, osiemnaście olbrzymich poeamatów w formie dialogu, zwłaszcza Wisznu - purana. Również niektóre hymny Rygwedy, zwłaszcza II 12, X 129, zwany filozoficzną Księgą Rodzaju, X 90, przedstawiający stworzenie świata z ciała olbrzyma - praczłowieka Puruszy (w micie irańskim będzie to Gajomard). Jak tu stworzenie świata przypomina stworzenie w Enuma elisz, to jednak japońska Kronika dawnych wypadków, Kojiki, ukazuje jedynie powierzchowne podobieństwo tego, co istniało na początku, przed stworzeniem. W Kronice na początku był bezruch podobny do stanu chaosu, zbliżony do stanu nieruchomej i nie ukształtowanej materii nieożywionej ( w Enuma elisz mamy boską materię), przypominającej rozlewisko tłuszczu i rozrzedzenia elementów materii9. Prof. W. Kotański ten stan przyrównuje do "rozlewiska oliwy, które się chyboce stojąc w miejscu"10. Różne źródła wskazują na istnienie od 4 do 8 kosmogonii egipskichy. Jednak tu zostanią poruszone jedyni dwie, najbardziej znane i rozpowszechnione. Pierwsza z nich stworzona przez kapłanów z Heliopolis uważa, że na początku czasów istniał tylko Nu, pierwotny chaos, wyobrażany jako wielka i zimna woda pogrążona w ciemności. Najpierw Atum, bóg słońca, stworzył samego siebie, a następnie (plując lub poprzez samogwałt) Szu i Tefnut (powietrze i wilgoć). Kolejni byli Geb (ziemia) i Nut (niebo). Szu oddzielił ziemię od nieba. Druga z koncepcji egipskich, stworzona tym razem przez kapłanów z Memfis, mówiła, że bóg ich miasta, Ptah, uosabiający pierwotny Pagórek, stworzył najpierw samego siebie a potem ośmiu innych Ptahów stanowiących części składowe jego istoty. Następnie poprzez swoje wszechmocne słowo dokonał stworzenia świata11. W tej drugiej koncepcji egipskiej należy zwrócić uwagę na podobieństwo stwarzania słowem do stworzenia biblijnego u Kapłana. Przejdźmy zatem do Pisma Świętego. 4. Kosmogonia biblijna W XIX wieku kilku niemieckich uczonych biblistów posługując się metodą analizy historycznej i krytycznoliterackiej zdołało ustalić, że pierwszych pięć ksiąg Biblii miało cztery różne źródła. Proces zrastania się tych źródeł w ostateczny tekst zakończył się w V wieku p.n.e. Dwóch z nich "zajęło się" sprawą opisu stworzenia świata. Już na samym początku lektury Starego Testamentu każdemu czytającemu rzucają się w oczy dwa opisy stworzenia świata ( Rdz 1,1 - 2,4a i Rdz 2,4b - 2,25). Oba są dziełem dwóch odmiennych epoką, stylem i krajem pisarzy: jeden zwany Jahwistą (gdyż nazywa Boga imieniem "Jahwe"), żyje w X w. p.n.e. w Kanaan; drugi, zwany Kapłanem tworzy o 400 lat później, w okresie niewoli babilońskiej. Dwie te kosmogonie uszeregował po sobie, wysuwając na czoło tekst Kapłana jako bardziej dogmatyczny, kompilator z V w. p.n.e. Spróbujmy przeanalizować oba teksty. Kapłan to starożytny intelektualista, biegły w nauce Babilonu, gdzie przebywa. Żyje w czasach, gdy deportowani do Babilonu Judejczycy bronią się murem coraz surowszych przepisów przed asymilacją. Napisał on "pieśń o stworzeniu" zwaną z grecka Heksameronem, od sześciu dni, w ramach których powstawał świat. W pierwszych trzech dniach Bóg tworzy mianowicie "tzw. cztery przestrzenie: dzień pierwszy - światło, dzień drugi - morze i niebo, dzień trzeci - ląd. W kolejnych trzech dniach tzw. cztery wojska: dzień czwarty - ciała niebiekie (słońce, księżyc, gwiazdy), dzień piąty - istoty morskie i ptactwo, dzień szósty - istoty lądowe (zwierzęta i człowiek)"12. Zastanawiać może fakt dlaczego Kapłan umieścił w drugim i w piątym dniu stworzenia pewne dzieła w podwójnej liczbie (niebo i morze, ptaki i ryby). Czy jest możliwe, aby istniał jakiś wcześniejszy opis, który zamiast "sześciodniówki" miał "ośmiodniówkę"? Jeśli tak, to w jakim celu została dokonana ta redukcja? Jahwista to baśniowy, archaiczny epik. Rzecz charakterystyczna, że Bóg nie jest nazywany odtąd Elohim, ale Jahweh. Nie jest to zresztą różnica jedyna. Swą sześciodniową kosmogonię wieńczy Kapłan stworzeniem pary ludzkiej. Jahwiście ten układ wydaje się być całkowicie obcy: zaczyna od samego Adama, któremu dopiero później Bóg przydaje do boku (i od "boku") Ewę. Podczas gdy u Kapłana wystarczy boski rozkaz , by zaistniały rzeczy, to u Jahwisty kreacja przy pomocy słowa nie istnieje, jest czymś zbyt abstrakcyjnym. Dlatego też pierwszy człowiek u Jahwisty zostaje nie "stworzony" a "ulepiony" (czyli już nie bara a jacar) z "prochu ziemi" [Rdz 2,7]. Daje mu warunki do życia, tworząc rajską oazę, gdzie rosną cudowne z wyglądu i wyśmienite do jedzenia drzewa, sam też przechadza się po ogrodzie13. Jest w tej opowieści coś zmysłowego, coś, co pozwala poczuć niesamowitą atmosferę jakby z baśni z tysiąca i jednej nocy. Można nawet spróbować się pokusić o stwierdzenie, że wszystko zostaje stworzone dla przyjemności mężczyzny: dla niego to tworzy Jahweh, z wyjętego mu we śnie żebra, Ewę. Być może, że znajduje tu odbicie życie na dworze Salomona (gdzie zazwyczaj bibliści umieszczają Jahwistę), który miał wiele żon, a jeszcze więcej nałożnic. Poznajemy w ten sposób kulturę, jaką była, zanim dokonały się w niej przeobrażenia mające ją przeciwstawić zdecydowanie kulturom sąsiednim i znaleźć wyraz w kosmogonii konsekwentnego monoteisty - Kapłana. W jego tekście nie znajdujemy niczego, co by miało przypominać walkę skłóconych ze sobą bóstw, zamiast nich mówi autor o jednym Bogu, nie wspomina żeby miał jakiekolwiek wady czy też był niedoskonały (jakimi byli Tiamat i Apsu), a w dodatku panuje nad wszystkim, co istnieje poza Nim. Zaś to, co istnieje poza Nim powstało w wyniku rozkazu Bożego, jest skutkiem stwórczego słowa Boga - podobnie jak w kosmogonii egipskiej kapłanów z Memfis.Jednakowoż tu pojawia się pewien problem (który ze względu na temat pracy, nie może zostać tu szerzej mówiony, a szkoda...).Jak w Bogu, który jest zawsze doskonałością, pełnią mogło się pojawić pragnienie tworzenia? Po odnalezieniu tabliczek w ruinach fenickiego miasta Ugarit (w pobliżu dzisiejszego Ras Szamra w Syrii), w których natknięto się na tekst o bogu osiadającym na wodzie jak ptak na jajach by wysiedział z chaosu życie stwierdzono, że nie ma powodu, aby wątpić, iż Duch Boży unoszący się nad wodami jest echem owego ugaryckiego mitu14. Występują jednak pomiędzy tymi kosmogoniami zasadnicze i rudymentarne różnice, a mianowicie: pierwotny chaos, z którego Bóg tworzy świat (dopiero kilkaset lat później w 2 Mch 7,28 występuje pierwszy raz określenie "stworzenia z niczego") nie ma w sobie nawet śladowej ilości pierwiastka boskiego, jak to jest w mitach mezopotamskich. Poza tym słońce, księżyc i gwiazdy w kosmogoniach wschodnich uważane są za bóstwa, w Heksameronie zaś ukazane są jako byty przyrodzone, stworzone i podporządkowane Bogu. Odbóstwienie całej przyrody było wielkim postępem i naukowym i teologicznym. A człowiek? W Enuma elisz został stworzony z krwi zbuntowanego boga Kingu, co wskazuje pośrednio na to, iż był w istocie złem usuniętym z kręgu bogów. Heksameron pokazuje całkowicie odmienną ideę człowieka: jest on obrazem Boga, odzwierciedla w sobie jego wielkość, potęgę, dobrać, piękno i świętość Stwórcy15. W intencjach niniejszego poematu nie leży zaspokojenie naszej naukowej ciekawości. Kształtowanie świata jest tu opisane przy pomocy idei i obrazów właściwych swoim czasom. Nie informuje nas ani jak, ani w jakiej kolejności rzeczy ukazały się po raz pierwszy. Zrozumiał już to św. Augustyn, a po nim wielu innych myślicieli chrześcijańskich. W drugim opowiadaniu o stworzeniu język różni się od języka w utworze poprzednim, ale otrzymujemy te same wiadomości. Znajdujemy tu informacje o istocie ludzkiej jako takiej, w obliczu Boga i stworzeń, o relacjach między mężczyzną a kobietą (mają tę samą naturę, obie płcie się uzupełniają). Człowiek znajduje się w zależności od Boga, będąc jednocześnie powołanym do życia w przyjaźni z Nim16. Co jeszcze można powiedzieć o stworzeniu w Biblii? Jakie są zasadnicze przesłanki obu opisów? Na pierwszy plan, wg mnie, wysuwa się, obca innym kulturom starożytnym, idea monoteizmu. Po drugie: byty stworzone zostały z niczego, a pierwotny chaos u Kapłana nie miał w sobie nic z boskości. Podczas stworzenia nie posługiwał się żadnym narzędziem. Po trzecie: wszystko, co Bóg stworzył było dobre (tzn. że posiada właściwą sobie doskonałość, konieczną dla realizowania celu swego bytowania), a więc zło moralne i fizyczne istniejące w świecie dzisiejszym nie ma swego początku w Bogu. Po czwarte: godność człowieka, który jest najdoskonalszym stworzeniem Bożym na ziemi. (Istotę jego godności stanowi fakt, że został stworzony "na obraz i podobieństwo Boże"). Po piąte: człowiek panuje w świecie przyrody (ma ją sobie podporządkować i używać do zaspakajania swych potrzeb). Po szóste: człowiek ma rozmnażać się poprzez życie małżeńskie. Po siódme: człowiek ma być posłusznym Bogu17. 5. Zakończenie Spoglądając na kosmogonie pozabiblijne i biblijną należy zwrócić uwagę na ich zdecydowanie odmienny charakter, nie brak jest wszakże podobieństw. Wiadome jest wszem i wobec, że czerpanie z kultury wcześniejszej datą, a zarazem istniejącej tuż obok jest rzeczą zgoła niemożliwą do uniknięcia, co wcale nie oznacza całkowitego podporządkowania się jej, utracenia podstaw własnej kultury i religii, czy też nierozerwalnego ich scalenia. W dodatku, wiadome jest, że Izraelici tworzyli szereg różnych przepisów mających ustrzec ich przed podobną ewentualnością. Niezależnie jednak od tego można odnaleźć w tekstach Rdz 1,1 - 2,25 podobieństwo i echo wcześniejszych tradycji. Dotyczy to chociażby wspólnej obu tekstom kolejności wydarzeń: powstanie nieba i ciał niebieskich, rozdzielenie wody od ziemi, odpoczynek Boga w Biblii i wspólna uczta bogów w Enuma elisz siódmego dnia. Jest to jednak forma, w jaką został przybrany przez twórcę opis stworzenia. Każdy sam powininen wyciągnąć z tego własne wnioski. 1Armstrong K. Historia Boga. 4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie. Warszawa 1996 s. 29. 2Tamże s. 32. 3Kosidowski Z. Opowieści biblijne, opowieści ewangelistów. Warszawa 1988 s. 24. 4Armstrong, jw. s. 32. 5Tamże s. 33. 6Pat A. Encyklopedia Biblii. Warszawa 1997 s. 295. 7Tamże. 8 Synowiec J.S. Na początku. Pradzieje biblijne: Rdz 1,1 - 11,9. Kraków 1996 s. 43 - 44. 9 Kupis B. Historia religii w starożytnej Grecji. Warszawa 1989 s. 141 - 143. 10 Tamże s.143. 11Synowiec, jw. s. 44 - 45. 12 Sandauer A. Bóg, Szatan, Mesjasz i...? Kraków 1977 s. 219. 13 Tamże s. 221. 14 Sandauer, jw. s. 26. 15 Synowiec, jw. s. 48. 16 Istituto S. Gaetano.: Stary Testament. Historia zbawienia. Vicenza 1978 s. 32 - 34. 17 Peter M.: Prehistoria biblijna. (Biblioteka pomocy naukowych 10). Poznań 1994 s. 22 - 23.
Piotr Czerniakiewicz, 2001, Teologia |